Miesięczne Archiwa: Styczeń 2008

Rozmiar słonia

     
Po zajrzeniu w otchłanie szafy stwierdziałm, że mam braki w garderobie, święta minęły – tu i ówdzie ociupinkę przybyło kochanego ciałka, odzież sfilcowała sie w praniu i tak naprawdę to nie mam co na siebie włożyć (magiczne zdanie wypowiadane przez miliony kobiet). 
    
     
W związku z powyższym weckent poświęciłam na lataniu po sklepach i normalnie się szlak mnie trafił. Okazuje się, że noszę rozmiar słonia, w sklepach do wyboru rozmiary od 34-38, większych – brak, upolowanie rozmiaru 40 i większego graniczy z cudem. 
     
     
W owych salonach  m o d y   brak większych rozmiarów ewentualnie są  w śladowych ilościach lub w ogóle (bo rozmiar 40 i więcej noszą grubasy rozmiarów słonia). Słonie nie muszą być modne ani ładnie ubrane – słonie się nie ubierają - chodzą w namiotach czteroosobowych. 
     
Dolne partie ciała mieszczą się w granicach normy tzn. magiczna granica rozmiarowa 40 – pasuje!!.  gorzej było z bluzkami. Wszystkie mają wąskie rękawy, opinają się na mym kochanym ciałku, wpijają sie pod pachy, rozłażą się w biuście i wyglądam w nich jak rasowy baleron. Trudno się dziwić w końcu nie noszę rozmiaru ani 34 ani 38. Reasumując – jestem rozmiarów słonia – i pytanie: g d z i e   u b i e r a j ą   s i ę  s ł o n i e  ?