Miesięczne Archiwa: Grudzień 2008

Noworoczne postanowienia

Oczywiście nie omieszkałam postanowić sobie kilka rzeczy w Nowym Roku – pewnie że nie wpadałam na jakiś zupełnie super nowy pomysł, pomysł jest zupełnie prozaiczny i  takie postanowienia postawi sobie mnóstwo ludzi – jak co roku zresztą i wcale nie jest powiedziane, że wytrzymam i spełnię wszystkie postanowienia ale będę zadowolona jeśli mi się uda wytrwać choć w jednym postanowieniu i to już będzie mój mały sukces.

  1. Wiadomo po pierwsze – dieta -najlepiej dieta cud, chociaż od kiedy pamiętam zawsze jestem na jakiejś diecie. Tak więc w Sylwestra będę jeszcze żarła jak stary pyton i będzię cud – jeśli schudnę. 
  2. Muszę schudnąc minimum 7 kg jak będzie mi dobrze „żarło” to 10 kg.
  3. Po drugie – rzucam palenie – choć nie do końca jestem pewna czy naprawdę chcę – ale przynajmniej będę próbować
  4. Czas na zmiany zaraz po Nowym Roku zmieniam fryzjera (obecna fryzjerka ścina i czesze mnie od dłuższego czasu tak samo), teraz idę na żywioł – niech nowy fryzjer wymyśli nową fryzurę – zdam sie zupełnie na fachowca, niech będzie odważnie i awangardowo – a co tam jak szaleć to szaleć
  5. Po Sylwestrze mam wolne – zamierzam sie wylegiwać, lenić i absolutnie nie zamierzam się czuć winna i  mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia
  6. Zamierzam zupełnie nie przejmować się pracą – olać ją totalnie i mieć wszystko w dupie, musze tylko jeszcze przeżyć składanie życzeń Noworocznych przez hipokrytów którzy jakby mogli toby utopili się nawzajem w łyżce wody – ale składając sobie życzenia ubierają paszczydła w fałszywe uśmiechy i życzą ci szczęścia, zdrowia i takie tam ble, ble, ble – a w duchu myśli „ja Ci tam żle nie życzę daj Ci Boże jak najgorzej”
  7. Aby za dużo już tych postanowień nie było to po siódme życzę sobie abym wytrwała w postanowieniu Nr 2 i była szczęśliwą szczupłą laską która może iść do sklepu i kupić szmaty takie jak się jej podobają, a nie takie które maskują niedoskonałości sylwetki. 
  8. Tak mi dopomóż Bóg….

Awaria

Meble poskładane, obyło się bez reklamacji i większych kłopotów, nic nie brakowało a nawet  zostały jakieś nie wiadomo do czego służące śrubki i inne dziwne elementy (mam nadzieję, że meble się nie rozpadną).

Długie milczenie było spowodowane nie tylko składaniem mebli ale głównie awarią komputera. Mój osobisty komputer został zaatakowany przez jakiegoś wirusa czy inną bakterię i odmówił współpracy i posłuszeństwa. Trzeba było przeinstalować system.

Straciłam wszystkie zdjęcia jakie miałam w komputerze a których (o głupoto Gosiowa) nie zapisałam na innym nośniku, w związku z czym nie mam zdjęć i są nie do odtworzenia. Ale to też nauczka na przyszłość aby to na czym mi zależy zapisywać na płytach czy gdziekolwiek a nie tylko na komputerze.

Na zbliżające się święta życzę wszystkim wesołych i pogodnych świąt pełnych prezentów, niespodzianek miłych i ciepłych chwil.

Przepis na świąteczną rybę w brzoskwiniach:

- 1-1,5 kg ryby
- 2 duże cebule
- puszka brzoskwiń
- 3 papryki (najlepiej różne kolory)
- keczup
- sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie
- olej do smażenia

1. rybę pokroić na małe kawałki około 3 cm., posolić, popieprzyć, obtoczyć w mące i usmażyć na oleju
2. Odcedzić sok z brzoskwiń, przelać do garnka, wkroić paprykę i udusić. Jak papryka zmięknie dodać keczup, liść laurowy, ziele angielskie – całość zagotować. Dodać pokrojone w paski brzoskwinie (3-4 połówki) – odstawić.
3. Pokroić w drobną kostkę cebulę, zeszklić na oleju
4. Do naczynia wyłożyć rybę, następnie na rybę dać zeszkoloną cebulę, całość zalać wywarem (pkt. 2)

Dalej meble

Moja cierpliwość się wyczerpała, czekałam cały tydzień i nic w piątek dzwonię do sklepu a tam nikt nie odbiera nooooo normalna ignorancja i olewanie klienta, dzwonię po raz drugi…….. po raz trzeci – jest… ktoś odbiera. Pytam więc grzecznie kiedy będą moje meble bo cierpliwość mi się kończy, pani po drugiej stronie druta z radością oznajmia, że brakująca ława właśnie przybyła i mogą meble przywieźć w poniedziałek – nosz quźwa łaska wielka.

Tak więc od poniedziałku lub może wtorku zaczynamy składać meble i mam nadziej, że niczego nie brakuje, wszystko jest w jednym kolorze itd. itp. bo na żadne reklamacje nie mam już siły i ochoty, absolutnie odpadają wszelkie trudności i jakiekolwiek kłopoty. Wszystko ma iść jak po maśle.

Gdzie są nowe meble

Zamówiłam nowe meble, starych się pozbyłam, nowych jeszcze nie ma choć minęło już 21 dni roboczych które miał sklep na zrealizowanie zakupu i nic, jutro chyba zadzwonię i sama sie upomnę o meble bo to naprawdę żaden komfort posiadać dobytek w workach na śmieci.

Teraz co rano mam zabawę w detektywa, która polega na tym aby odgadnąć w którym woku są gacie w którym stanik a w którym jeszcze np. cokolwiek co można by wdziać na siebie. Nie wspomnę nawet o kosmetykach czy biżuterii usznej. Normalnie masakra. Gdzie nie spojrzeć worki, pudła i totalny kocioł. Tak się nie da żyć. Oprócz mnie i maużona w pokoju zamieszkuje teraz jeszcze echo.

A wieczorem strzelę sobie lufę bo mam co świętować kanałowe leczenie zęba które trwało półtora roku zostało właśnie ukończone i pechowy ząb posiada nową plombę i mam nadzieję, że nic się już z nim więcej nie stanie. Nawet nie liczę ile mnie to wszystko kosztowało, nie będę sobie psuła nastroju. Koniecznie trzeba go podlać bo jeszcze gotów się rozsypać.