Miesięczne Archiwa: Maj 2009

Szczyt lenistwa

Ja - nie jedz dziecko brudnych truskawek – umyj je

dziecko - nie chce mi się – takie też są dobre

ja - (bardzo obrazowo aby obrzydzić jedzenie niemytych owoców) ale one są brudne, zrywane z pola przez kogoś kto przed chwilą był w pobliskim lesie aby się wysrać i z braku papieru toaletowego podtarł się palcem, którym potem między innymi zbierał właśnie te truskawki

- nie szkodzi na coś musze umrzeć – mogę od brudnych truskawek

To się właśnie nazywa lenistwo, mój bardzo obrazowy opis zbioru truskawek nawet mnie przyprawił o mdłości ale nie moje dziecko które jadło dalej nieumyte truskawki i miało gdzieś kto i jak je zbierał.

Urok rowerowych wycieczek

Bolą mnie wszystkie gnaty a w szczególności dupa od jazdy na rowerze i zupełnie nie wiem dlaczego przecież jazda na rowerze to prawdziwa frajda, ten pęd, wiatr we włosach i te zakochane psy szczekające z zachwytu i lecące za naszymi zgrabnymi pęcinami próbując je użreć – z głodu, z miłości??? – cholera wie. Jak by nie patrzył dupa boli chodzę jak robocoop i wcale nie jest fajnie.

Postanowiłam że w tym roku na moje działce oprócz trawy będą rosły „kfiatki”. Założyłam domową plantację z której ….. nic nie wyszło, bo jak tylko coś zielonego wyszło to zaraz zdychało – na mój widok????

Pojechałam więc na działkę i tam posiałam nasiona bezpośrednio w matkę ziemię – tam nie ma szans aby jak tylko wysuną się z ziemi ujrzały mnie, więc jest nadzieja, że coś z nich wyrośnie (najlepiej „kfiatki”). Jak nie to niech się bujają – wszędzie gdzie spojrzeć będzie rosła sobie trawa, trawa, trawa ……. po horyzont trawa

Bank na banku siedzi

Idąc spokojnie miastem – prawie że spacerkiem a nie jak zwykle z obłędem w oczach spiesząc się i próbując załatwić 100 tysięcy pilnych spraw niecierpiących „zwłok” zauważyłam dziwną rzecz – otóż w moim mieście na odcinku od przejścia do przejścia znajduje się od 6 do 10 banków, różnego rodzaju kas pożyczkowych itp. i to po obu stronach ulicy czyli razem ponad 20 banków – dlaczego wcześniej tego nie spostrzegłam?

Dziwne zjawisko w kraju, gdzie przeciętny obywatel zarabia około 1.500 zł (realnie nie statystycznie) więc dla kogo wylęgły się te wszystkie banki oferujące wysokie kredyty przekraczające wyobraźnię średniego obywatela?

Dla mnie – nie sądzę – należę do grupy ludzi zatrudnionych w tzw. budżetówce i moje zarobki przy zarobkach naszych polityków są więcej niż nędzne, w związku z tym żaden szanujący się bank nie udzieli mi kredytu w wysokości 100 tysięcy lub więcej, zresztą nie stać mnie na kredyt w takiej wysokości aby potem oddać 180 tysięcy. Logiczne nie mam 100 tysięcy więc skąd niby miałabym wytrzepać 180 tysięcy?

Mnie z moimi dziadowskimi zarobkami stać co najwyżej na wzięcie telewizora, lodówki lub innego sprzętu domowego na raty.

Banki są dla głupców, desperatów lub ludzi bogatych (ile takich bogaczy jest w naszym kraju?). Bardzo bogaci mają kasę i srają na usługi bankowców, biedni tylko marzą o wielkiej „kasiorze” ale nikt rozsądny nie weźmie wielkiego kredytu bo nie będzie miał z czego spłacać.

Więc może ten bankowy urodzaj w dużych miastach wcale nie ma zamiaru dawać kredytów tylko będą podawać darmową kawę biednemu społeczeństwu i prowadzić rozmowy mające na celu podnoszenie na duchu społeczeństwa które nie może sobie pozwolić na kredyty?

A może to najazd UFO które chce nam nawtykać kredytów i jak nie będziemy mogli tego spłacić (a chyba jednak nie będziemy mogli) wykupią naszą błękitną planetę i wystrzelą nas w kosmiczną próźnię?

Rzeź niewiniątek

Żeby nie było niedomówień – to niewiniątko to „mła”we własnej osobie – po pierwsze zupełnie nie wiem co było przyczyną najazdu tłumów gości na moją stronę w jednym dniu ponad 160 osób w drugim ponad 130 co wcześniej zupełnie się nie zdarzało. Próbowałam nawet dociec co było powodem tak nagle nieoczekiwanej popularności i dotarłam tylko do tego, iż większość wejść na mój śmietniczek było z bloga „okno2″ od Doroty – czy Ty Dorotko coś wiesz na ten temat??? i co ewentualnie masz wspólnego z najazdem tłumów nudzącej się gawiedzi.

Po drugie znalazło się nawet kilku odważnych  którzy zostawili ślad niestety niekoniecznie pochlebnych komentarzy, i mam dziwne podejrzenie, że jakimś cudem przedstawiciele wszystkich telefonii komórkowych dowiedzieli się iż napisałam w internecie notkę paszkwil na ich temat i postanowili zrzeszając się solidarnie zemścić umieszczając kilka złośliwych komentarzy jaka to jestem niekulturalna, wredna, i takie tam inne słuszne być może zarzuty.

Bardzo chciałam przeprosić wszystkich niezadowolonych z mojej notki (prawdopodobnie przedstawicieli telefonii komórkowych) ale chciałam zwrócić uwagę szanownych odwiedzających, że nigdzie na moim blogu nie jest napisane, że jestem miłą, przyjemną i wrażliwą kobietą wprost przeciwnie słowo „szpilka” dokładnie oddaje jaki pogląd na świat i jaki chrakter ma jego właścicielka.

Reasumując dziękuję przedstawicielom telefonii komórkowych (i być może nie tylko) za odwiedziny, pobudzenie do życia licznika odwiedzin i mimo nie zawsze przyjemnych komentarzy zapraszam ponownie:)))) a wszystkich wiedzących cokolwiek o najeździe tłumów na moje śmieci o wiadomość co zrobiłam i czym sobie zasłużyłam na tak liczne odwiedziny choć żadnego bankietu nie robiłam.

Oferta specjalna

Dzwoni telefon – dzień dobry nazywam się …. facet przedstawia się ale gówno słyszę bo gwar w służbowym pokoju nie daje mi szans i wszyscy koniecznie chcą rozmawiać przez telefon akurat w tym samym czasie kiedy do mnie dzwoni facet, a może jest przystojny i na dodatek chce się umówić na randkę właśnie ze mną a ja nie słyszę bo wszyscy nadają jak w centrali telefonicznej.

Słyszę co drugie słowo i okazuje się, że to nie cichy wielbiciel (a szkoda miałam jeszcze nadzieję) tylko przedstawiciel Plusa który ma tylko dla mnie specjalną ofertę tzn. przygotował specjalnie dla mnie telefon z aparatem, radiem, mp3 i innymi cudawiankami do tego dokłada mi 120 minut gratis a jak coś tam jeszcze zrobię to on dołoży jeszcze 240 minut i w ogóle. Aż miałam ochotę zapytać gościa czy aparat robi zakupy, gotuje a może nawet robi dzieci bo jeśli tak to „bierę” w ciemno, chociaż może z tymi dziećmi to nie bo dwoje już mam i chyba mi wystarczy.

Po skończonym wywodzie trwającym około 10 minut kiedy to łaskawie dałam się gościowi wygadać (ostatecznie to on zadzwonił więc on płaci) otrzymuję informację, że on właśnie wysyła mi ofertę i podaje adres na który chce to wysłać z pytaniem czy się zgadza. Oczywiście potwierdziłam, że się zgadza.

Gość nawija, że on musi uaktualnić moje dane więc chce abym mu podała Nr dowodu, pesel itd. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie zażądał Nr stanika gaci i tym podobnych danych w końcu pewnie też by się przydały. Uprzejmie poinformowałam przedstawieciela Plusa, że moje dane się nie zmieniły w związku z czym nie ma co uaktualniać. Gość naciska, że on jednak chciałby potwierdzić dane. Trochę mnie to zirytowało i zaczęłam być lekko niegrzeczna stwierdzając, iż przez telefon nie podaję nikomu swoich danych.

Gość przekonuje, że jest przedstawicielem Plusa i koniecznie musi mieć dane na co ja już całkiem obcesowo i bez uników, że dla mnie to on nie jest żadnym przedstawcielem bo ja go nie widzę i równie dobrze to on może sobie siedzieć w pubie pić drinka z parasolką i dzwonic z nudów.

Facet w takim razie do mnie z grubej rury – to znaczy, że mam (znaczy się on) nie wysyłać oferty przygotowanej specjalnie dla pani, wypasiona komórka, darmowe minuty i ble ble ble. Nie proszę pana posiadam dwie komórki i na ch….j mi trzecia.

Gość zawiedziony przypomniał mi jeszcze raz że specjalna ofera dla mnie właśnie mi przepada, że w związku ze związkiem nie zostanę szczęśliwą posiadaczką jeszcze jednego trzeciego telefonu, mnóstwa darmowych minut i takie tam.

Gdyby ta komórka robiła zakupy, obiady, zapylała za mnie do pracy a może nawet czasem powiedziała czułe słówko to mogłabym to przemyśleć, ale tak to aparat z pikselami, radiem, mp3 i darmowymi minutami mnie nie rajcuje.

Na razie

Uprzejmie donoszę, że remont trochę potrwa ale póki co jestem TU
Jak już poustawiam jak należy i wybiorę jakis szablon który będzie spełniał wymagania i będzie odpowiedznio chodził to wracam oczywiście.

Uwaga

Uwaga prace remontowe – przerwa w dostawie wiadomości dopóki nie zmienię szablonu bo obecny ponoć żle chodzi i większość czytelników się skarży.

Uprasza się o nie zwracanie uwagi na dziwne zjawiska jakie będą zachodzić.

Wszelkie uwagi i porady mile widziane bo jak na razie nic mi nie wychodzi stary szablon nakłada mi sie na każdy nowy, inny widok mam gdy wchodzę z mozilli zaś inny widok gdy wchodzę z explorer i w ogóle totalna kicha.