Miesięczne Archiwa: Czerwiec 2010

Żenada

Gwiazda zabłysła jak to gwiazda na niebie

po pierwsze – wyniki z testu – żenuła

po drugie – wybór szkoły – żeniuła  – technikum gastronomiczne kierunek KELNER

NO PROSZĘ !!!!!! normalnie mi cycki opadają

Normalni ludzie idą na studia a KELNEROWANIE to sposób na zarobienie pieniędzy na swoje wydatki!!!!!

A moja gwiazda wybrała sobie taki zawód dożywotnio!!!!! nie żebym miała coś przeciwko kelnerkom, uważam, że to ciężki i niewdzięczny zawód i dlatego tłumaczę laluni że życie to jedna wielka balanga ale niekoniecznie trzeba być na niej kelnerem……

Nie wiem czy gwiazda w końcu zrozumiała czy miała dość mojego dziamgolenia ale w wyniku pertraktacji zgodziła się na zmianę kierunku. Wobec czego zostawiliśmy technikum gastronimiczne zmieniliśmy tylko kierunek na bardziej sensowny.

Zmiana wiązała się z tym iż trzeba było zmienić kwestionariusz, następnie trzeba go było wydrukować i zanieść do szkoły. I tu znowu kaszana jakby los chciał aby dziewczę zostało KELNERKĄ po technikum, za żadne skarby nie mogłam wydrukować w mordę kopanego kwestiunariusza bo w domu owszem posiadam internet i posiadam kompuetr ale nie posiadam drukarki.

Porąbany druk żadną miarą nie chciał sie zapisać nigdzie w sensownej formie aby ewentualnie wydrukować go w innym miejscu.

W pracy poświęciłam tej w końcu prostej czynności 3 godziny służbowego czasu z tej prostej przyczyny, że żadne stanowisko internetowe NIE POSIADA DRUKARKI bo wszystko jest TAJNE, BARDZO TAJNE i JESZCZE BARDZIEJ TAJNE i żadna drukarka nie ma prawa się tam znajdować – no koszmar.

ALE POLAK POTRAFI – koledzy przytargali drukarkę to TAJNEGO stanowiska internetowego i daliśmy radę wydrukować oporny dokument.

Teraz dziecię wyrodne musi owy wydrukowany dokument zanieść do szkoły i teraz trzymam kciuki aby nie została jednak tą KELNERKĄ mimo kiepskich wyników z testów….

Jeszcze parę słów:

Nie wiem czy na skutek moich modlitw czy sama z siebie ale pogoda się poprawia i bardzo dobrze bo w sobotę jadę do Świnoujścia na tydzień i słoneczna pogoda mile widziana. A jeszcze dziś idę pod nożyczki fryzjera nie bardzo wiem co z tego wyniknie bo zamierzam …. no sama nie wiem co zamierzam….

Wybory, wybory, wybory…..

Czas na wybory przyszedł i co…. kaszana jak zwykle wybór jest jeden ….. WYBRAĆ MNIEJSZE ZŁO!!!!!!

Kandydaci jak zwykle obiecują gwiazdkę z nieba i chuj wi co jeszcze a ja protestuję!!!!!!!! jeszcze nikt nie spełnił obietnic danych poprzednio a ja czekam w dalszym ciągu BO NAIWNA UWIERZYŁAM.

Słuchałam ich deklaracji oraz obietnic i flaki mi się przewracały na tą obłudę i hipokryzję.

Generalnie nie cierpię polityków bo wszyscy oni są dla mnie hipokrytami i kłamcami, mamią ludzi obietnicami, drugą Japonią i dobrobytem, kłamią, że uczynia polskę krajem mlekiem i miodem płynącym a póki co to jest jeden wielki cyrk i szambo.

Tylko im się dobrze żyje, mają po kilka DOMÓW, SAMOCHODÓW, pracę z dobrymi zarobkami, więc może to ze mną jest coś nie tak i nie rozumiem prostej deklaracji, oni składają te wszystkie obietnice SOBIE a nie NAM i w tym wypadku nie są absolutnie żadnymi hipokrytami bo przecież obietnice spełniają!!!!

Najgorsze jest to, że wybory już a ja w dalszym ciągu nie wiem które to jest to MNIEJSZE ZŁO!!!!!

Awaria

Milczałam jak zaklęta nie dlatego, że nie miałam nic do powiedzenia ale dlatego, że zostałam pozbawiona klawiatury przez szkodnika który przybrał postać mojej wnuczki. Szkodnik zalał klawiaturę herbatką oczywiście aby nie było wątpliwości SŁODKĄ HERBATKĄ!!!!

Szkodnik zepsuł mi już kuchenkę (wyświetlacz przeszedł w stan spoczynku), szufladę na ową klawiaturę z której to NIE WIADOMO DLACZEGO po obchodzeniu się nią dość brutalnie przez potwora posypały sie kuleczki.

Szkodnik ma dopiero 4 lata więc wszystko jeszcze przede mną.

Dlatego mimo iż słodka minka szkodnika może zmylić muszę się mocno zastanowić czy szkodnika ująć w testamencie czy może nałożyć tylko
sankcję na jego rodzicielkę.

Tylko skoro gwiazdę chcę wydziedziczyć, szkodnika nie wezmę pod uwagę w testamencie to komu ja zostawię swój MAJĄTEK!!!!

Tak poza tym nic się nie dzieje nie licząc tego, że zaatakowały mnie drożdże w związku z czym musiałam uruchomić znajomości aptekarskie od których otrzymałam dwie tabletki jedną doustnie i jedną wiadomo gdzie.

Jak już mam owe czarodziejskie tabletki to idę sobie ulżyć……