Miesięczne Archiwa: Sierpień 2010

Interes

Starsza córka czyli Funia miała niedawno imieniny, w związku z tym dzieciątko zapragnęło mieć buty na obcasie.

Wiadomo każda normalna DAMA kupuje buty przede wszystkim wygodne, a nie szykowne. Funia nawet sobie upatrzyła takie buty ale niestety przekraczały one jej możliwości finansowe.

Mamutowi (czyli mnie) też i owszem oczy się zaświeciły do owych butów na obcasach ale mamut z natury jest wygodny i buty na obcasach od dawna już nie mieszkają w jej garderobie.

Wobec powyższego mamut wymyślił, że dwie pary butów które będą zakładane tylko od czasu do czasu na wielkie wyjścia się nie kalkuluje więc dlatego Damy zrobią zrzutkę i dadzą kasę każda na jeden but.

Buty zaś będą wspólne, która będzie miała wielkie wyjście będzie je zakładała. Jak uradziły tak zrobiły.

Nawet się obie ucieszyły, że GWIAZDA wybrechtała zakup, bo nie będą miały ewentualnego wspólnika do noszenia butów na wielkie wyjścia.

W domu zaczęły przechadzać się w owych butach i tu okazało się, że nagle młodej owszem się spodobały co nie wywołało entuzjazmu Dam, skoro młoda będzie je nosić to je zniszczy do cna, bo dla niej nawet wyjście do szkoły to WIELKIE WYJŚCIE.

Mamut przechadzając się w obuwiu po domu stwierdził, iż chyba ma defekt stóp bo lewy but niestety jej spada z nogi jak klapek i nie ma mowy o tym aby mogła w nich gdzieś ewentualnie wyjść – no chyba, że wyrzucić śmieci.

Funia stwierdziła, że defekt jest pewnie dziedziczny, bo jej także lewy but spada z nogi.

Buty trzeba było reklamować i niestety nie dało się zamienić na inną parę, bo wszystke buty w rozmiarze 38 miały ten sam feler.

Ucieszyłyśmy się z Funią niezmiernie, że to nie wina naszych stóp ale wina butów, ale nie zmienia to faktu, iż w dalszym ciągu nie jesteśmy posiadaczkami butów na obcasie na WIELKIE WYJŚCIA.

Porządki

Zrobiłam porządki w szafie tzn. pozbyłam się rzeczy za dużych aby nie zapeszyć wagi która przecież może wrócić.

Oczywiście nie pozbyłam się wszystkiego bo wiadomo tosięjeszczeprzyda, tamtoteżsięjeszczeprzyda, tamtegoszkodawyrzucić i w ten deseń szafa potrzebuje za jakiś czas jeszcze jednego przeglądu po którym te wszystkie rzeczy przydasię wylądują u ludzi.

Tak poza tym to ogarnęła mnie jakaś melancholia, która trzyma mnie już drugi tydzień i nie chce mnie opuścić. Tak naprawdę to zwykły DÓŁ ale MELANCHOLIA ładniej brzmi.

Zastanawiam się czy to może już skutki menopauzy, chociaż innych znanych mi dolegliwości takich jak uderzenia ciepła, zanik miesiączki nie odczuwam, tylko ta pierdolona MELANCHOLIA.

Zakupiłam sobie deprim i albo pomoże albo nie, jak nie to chyba będę musiała udać się do wracza aby coś z tym zrobił, bo już sama siebie nie mogę znieść.

Dlaczego takie drastyczne zdjęcia?

Kompromitujące zdjęcia użyte do porównań pochodzą z głębokich archiwów mojego komputera i nie miały prawa ujrzeć światła dziennego ale NIESTETY najlepiej nadawały się do porównania i ukazania efektów odchudzania.

Zostały wykonane na działce osobistej w stroju „działkowym” który to doskonale pokazuje wszystkie wątpliwe „wdzięki” będace wówczas w moim posiadaniu.

Przepraszam wszystkich estetów za ukazanie tak mało estetycznych zdjęć ale efekt miał być powalający i piorunujący.

Oczywiście w dalszym ciągu szukam w archiwach kompromitujących zdjęć aby je zestawić a następnie najbardziej piorunujące zestawienie powiesić na HONOROWYM MIEJSCU CZYLI NA LODÓWCE  i jeszcze może na chlebaku – ku przestrodze i pamięci……..

Dieta ukończona – stracone 10 kg. – od teraz przechodzę na stabilizację.

JESTEM Z SIEBIE DUMNA !!!!

Efekty odchudzania

odchudzanie

odchudzanie

odchudzanie

Usługi PKP

Jeśli chodzi o PKP to niewiele się zmieniło od czasów PRLu, jak było brudno i smierdząco tak pozostało to dziś. Na dodatek w dalszym ciągu jest coś takiego jak OPÓŹNIENIA POCIĄGÓW.

Pociąg relacji Szczecin – Świnoujście w czwartek 29 lipca br. opóźnienie 60 minut, dla ścisłości dodam, iż tenże pociąg odbywa tą trasę w czasie około 1 godziny i 45 minut – a spóźnia się o 60 minut, no proszę …….tylko Koleje Państwowe mogą nam sprawiać takie niespodzianki.

Niespodzianką jest też korzystanie z toalety z której nie korzystałam, gdyż wystarczył mi dochodzący „zapach” z okolic tego przybytku oraz świadectwo  ludzi, którzy skorzystali z TOALETY PKP – w kierunku TOALETY (chyba za bardzo szumna nazwa jeśli chodzi o ten rodzaj pomieszczeń w pociągach PKP) szli suchą stopą, natomiast wracali mokrą stopą……

Za ten wątpliwy KOMFORT podróży ceny też są chyba nazbyt wygórowane.

Polskie Koleje Państwowe nie mają nic wspólnego z EUROPĄ i daleko im do tejże, i chyba nigdy nie będą EUROPEJSKIE – to po prostu niemożliwe.

No tak ze względu na oszczędność czasu bo w weeckendy podróż samochodem w kierunku morza to stanie w korkach i jazda czasem 3 godziny i więcej, skorzystałam z wątpliwej jakości usług PKP i nie jestem pewna czy było warto…..