Miesięczne Archiwa: Październik 2010

Trudna decyzja

Zapisałam się do fryzjera na farbowanie sitowia na głowie …. i dylemat NA JAKI KOLOR!!!, blond – eeeee chyba starej babie nie wypada, brąz … właściwie cały czas noszę różne odcienie brązu ale to chyba nie to, rudy….. odpada, żle mi się kojarzy ….no sama nie wiem.

Funia zaproponowała capucino z ciemnymi pasemkami, ale jaki to właściwie kolor – muszę poszukać w necie bo zupełnie nie wiem jaki to kolor.

A tak w ogóle to mam dzisiaj pracowy proszony obiad i jak rasowa baba NIE WIEM W CO SIĘ MAM UBRAĆ!!!!!!

Czy wiedza i praca popłaca?

Nie wiem czy to tylko u mnie w pracy czy w innych miejscach pracy też panują takie „dzifne” zwyczaje?

No bo zauważyłam dziwną tendencję:

wszyscy którzy głośno i bez krępacji mówią NIEUMIEM, NIEWIEM, NIEPOTRAFIĘ otrzymują prawie natentychmiast awanse i szybciutko pną się po szczeblach kariery jak nasturcja.

Natomiast wszyscy którzy potrafią (a jeśli nie to sie nauczą), wiedzą (jeśli nie to się dowiedzą) i prawie wszystko wykonują W NAGRODĘ DOSTAJĄ WIĘCEJ ROBOTY!!!!!!

Czy to ze mną jest coś nie tak, że uważam to za chore czy z moimi przełożonymi jest coś nie w porządku?????

Ile powinna kosztować usługa?

Aparat się zepsuł – aparat foto, zepsuł się już dawno bo latem, nasypało się do niego „chiba” trochę nadmorskiego piachu. Nie żeby na pamiątkę, sam się z nami zabrał DO MIASTA.

Długo czekał na naprawę bo to nie prosta sprawa, okazuje się, że aparaty foto pewnikiem mają się z zasady nie psuć bowiem fachowców od naprawy owych jak na lekarstwo, ale żeby nie było w mieście Szczecin (a może na wsi Szczecin) bingo!!!! znalazłam JEDNEGO  który się zajmuje naprawą aparatów foto.

Pan ma owy punkt naprawy czynny tylko do godz. 17:00 – no trochę krótko biorąc pod uwagę iż ja pracuje do 15:30, a pan urzęduje prawie na drugim końcu miasta.

Chciał nie chciał zebrałam się w sobie i prosto po pracy udałam się do chyba JEDYNEGO fachowca tego rodzaju w moim mieście.

Pan wysłuchał moich sugestii i diagnozy co do awarii aparatu i stwierdził iż w takim wypadku absolutnie należy oczyścić  obiektyw z owego piasku turysty i być może innych brudów.

Usługę wycenił na 130,00 zł. – troszkę mną tąpnęło bo aparat kosztował o ile pamiętam około 300,00 zł.

Oczywiście zostawiłam aparat do wyczyszczenia, ale myślę sobie że to zmierzch sektora usług bo ceny są wg mnie zdecydowanie za wysokie.

Tak naprawdę to nie mam pojęcia ile powinna kosztować usługa aby opłacało się oddać coś do naprawy zamiast kupować nowe i aby wykonujący mógł za to utrzymać warsztat i rodzinę.

1/3 ceny aparatu za wyczyszczenie obiektywu – NO PROSZĘ, albo np. podbicie butów u szewca – koszt nowych fleków u mojego szewca 25,00 do 30,00 zł. podczas kiedy NOWE buty w zwykłym sklepie (nie firmowym) to koszt około 80,00 zł czyli szewska usługa to też 1/3 ceny butów.

Oczywiście polemizuję tu bo wiadomo nie wszyscy kupują sobie buty za 80,00 zł są tacy co kupują za 800,00 zł i wtedy ta usługa to faktycznie niewielki koszt, tylko nie bardzo się orientuję czy takie buty za 800,00 zł w ogóle oddaje się do szewca……..

Jak odbiorę aparat z naprawy to będe uboższa o 130,00 zł i mam nadzieję, że będzie działał, bo istnieje możliwość przecież, że mimo oczyszczenia obiektywu dalej nie będzie sprawny a pan stwierdzi, że przecież on oczyścił obiektyw więc za usługę się należy a że nie działa…….

Ja to potrafie być pesymistką – ale tak mi żal tych 130,00 zł – wiem MOŻE będę miała sprawny aparat (a może nie) a tak jak bym dołożyła jeszcze trochę kaski to mogłabym sobie kupić np. kozaki (może niekoniecznie super firmowe) bo ponoć idzie ostra zima.