Telefon

Znowu telefon od wychowawczyni gwiazdy….. oczywiście z żadnymi tam gratulacjami, było jak w kabarecie Hrabi który zamieściłam dwie notki niżej…. oj źleeeeee, źleeeee, buuuuu, buuuu, buuuuu, nie chodzi do szkoły, złe wyniki w nauce, oj źleeeee…..

W środę zebranie w szkole o którym szanowna gwiazda zapomniała zapodać i aż się boję tam iść i wysłuchiwać tych wszystkich skarg, bo co mam niby powiedzieć, że szanowna gwiada wychodzi co rano do szkoły….. a gdzie ona chodzi zamiast do szkoły to tylko ona jedna wie.

Maużon nie wytrzymał wziął poziomnicę i dokonał szeregu przedsięwzięć z czego gwiada nie była zadowolona bo zdecydowanie wolała rozmowy które niestety jak wskazuje powyższa sytuacja nic pożytecznego do sprawy nie wnosiły.

Tydzień nie zapowiada się fajnie……

5 Odpowiedzi na Telefon

  • maskakropka2 mówi:

    Znam takie sytuacje ze swojej praktyki. Jeśli mogę coś podpowiedzieć – załóż Gwieździe tzw. zeszyt frekwencji.Każdego dnia, po każdej lekcji nauczyciel podpisem zaświadczy, że Gwiazda była w szkole. Raz w tygodniu musisz zadzwonić do wychowawczyni, żeby skontrolować czy podpisy są autentyczne. Nadużyła Waszego zaufania, więc pora na kaganiec. Z drugiej strony takie zachowanie nie bierze się z powietrza. Coś się z Gwiazdą dzieje i trzeba by się dowiedzieć co. W razie draki polecam świetnego pedagoga-terapeutę Marka Pietrasika. Niejedną Gwiazdę na człowieka wyprowadził. Powodzenia:)

  • batumi mówi:

    Jak ty spokojnie o tym mówisz… Jak Dexter miał swoje „najlepsze” występy, to u nas była w domu masakra…

  • Mortella. mówi:

    i co wypoziomował Gwiazdę ??

    dziś już środa, a jak to mówią „środa minie tydzień zginie”

    wywiadowki to horror. Aż mi żal mojej mamy, która musiala wysłuchiwać za moich gwazdorskich czasów ..

  • Mika mówi:

    Znaczy się podjęte zostały próby przywrócenia pacholęcia do odpowiedniego poziomu, tudzież na odpowiednie tory. Najgorsze, że wszyscy każą nam rodzicom wciąż próbować, tylko nikt oleju odpowiedniego do zwrotnicy nie wymyślił.

  • DoDa mówi:

    Może nie będzie tak źle?
    Ja ze swoją latoroślą , jesli chodzi o naukę, porządek zrobiłam. Powiedziałam jej,że nie musi się uczyć , jeśli nie chce. Jedną córkę wykształciłam, to wystarczy, a ona – cóż jeśli wyniki będą słabe -zostanie pomocnikiem fryzjera, sprzątaczką, czy kucharką. Może to i lepiej, przynajmniej pracę znajdzie itp…. Poskutkowało. Jak się wzięła do roboty, to ( dzisiaj sprawdzałam w szkole, jak wypadła na półrocze), to oczy przecierałam ze zdumienia. Średnia 5, 31.