Miesięczne Archiwa: Luty 2011

Wiosna idzie……

Cała moja rodzina w porównaniu ze mną to dryblasy – ja jestem sobie niewysoka wręcz mikra.

Ta wielka część mojej rodziny to mój barometr, z chwilą kiedy stają nade mna i informują mnie, że siwa jestem ….. to znak że czas wybrać się do fryzjera w celu ukrycia uciekających latek.

I tu mam niestetu znowu kłopot bo fryzjer którego jedna z Was mi onegdaj poleciła wyprowadza się na stałe do innego miasta w związku z czym znowu zostaję bez zaufanego fryzjera.

Poszukiwania na forum wizażu nowego fryzjera zakończyłam….. czy sukcesem to się okaże, w tygodniu wybiorę się do wybranego fryzjera i oddam się w jego ręce.

Ponieważ postanowiłam już wcześniej iż zmieniam kolor włosów na blond (wiosna idzie) nowy fryzjer będzie musiał stanąć na wysokości zadania, pomalować włosy na odpowiedni blond, ściąć włosy tak abym potrafiła sobie sama poradzić z fryzurą.

Jesli stanie na wysokości zadania …. BĘDZIE MÓJ!!!!!!

Nic nie idzie tak jak trzeba

Wyprałam małemu szkodnikowi kurtkę kolor srebrny ale nigdzie na odzieniu nie było ostrzeżenia, że „łona” powoduje zabarwienie innych części garderoby pranych wspólnie z ową kurteczką, wobec powyższego poszła w chuj kurtka gwiazdy koloru „rószofego” oraz biuschalter od Triumpha – obecnie szaro burego koloru.

W zeszłym tygodniu poszła natomiast rura w łazience która to sączyła wodę i aby nie było, usterka była pod kafelkami, które musiały zostać natychmiast usunięte. Maużon kafelki usunął, gorzej było z usunięciem usterki.

Usuwanie wycieku wody trwało tydzień, przez ten czas wodę na mycie naczyń i umycie szlachetnego ciała trzeba było grzać w garkach i w ten sposób pozyskaną cenną ciepłą wodę wlewało sie do miski i radosne mycie odbywało się w misce.

Teraz już wiem, że ciepła woda płynąca ze ściany nie jest taka oczywista i normalna TO CUD!!!!!

Mam nadzieję, że limit kataklizmów został wyczerpany i przyszły tydzień będzie miły i pełen miłych niespodzianek.

Niewygodna kanapa

Tak wygląda rozbestwiony i rozpuszczony do granic przyzwoitości kot
kotuś
cosik ta „ichnia” kanapa niewygodna……

kotuś
ale podusie od kanapy to i owszem…….

Następne pokolenie

Jestem po zebraniu i co tu opowiadać – źleee, oj źleeee

W związku z zebraniem doszłam do wniosku, że rośnie nam pokolenie roszczeniowców, nieudaczników i byle jakich obywateli.

Nasza młodzież karmiona ciągle mądrymi maksymami przez róznych psychologów, pedagogów i bóg wie jeszcze przez kogo doszła właśnie do wniosku, że to nie ONI są winni tego, że się nie uczą, ż nic im się nie chce i w ogóle.

Bo to należy sobie uświadomić – TO NASZA WINA!!!!!!

Winni są NAUCZYCIELE…. bo są głupi, RODZICE…. bo za mało ich kochają i nie chcą pozwolić na nicnierobienie a tylko ciągle bredzą o nauce, obowiązkowości i w ogóle tych wszystkich nudnych rzeczach które należy zrobić.

Gwiazda np. stwierdziła, że to NASZA wina, iż idzie jej w szkole jak idzie czyli krótko mówiąc źle bo to my wybraliśmy jej szkołę w związku z powyższym ona sobie nie radzi, a w ogóle to ona chce zmienić szkołę bo ta jej się już nie podoba.

Pytam – to w takim razie do jakiej szkoły chcesz chodzić – ………..NIE WIEM….. odpowiada elokwentnie moje dzieciątko.

I tak rośnie sobie pokolenie ludzi które o swoje życiowe niepowodzenia będzie winić wszystkich tylko nie siebie – bo przecież SOBIE NIE MAJĄ NIC DO ZARZUCENIA, tak im wkładają do głow wszyscy psychologowie, pedagodzy i inni mądralińscy.

Natomiast  nas rodziców wpędza się w poczucie winy, w związku z tym też jesteśmy pokoleniem spalonym, bo teraz wszyscy zgodnie z teorią mądralińskich bijemy w się w mniej lub bardziej obfite piersi oraz czujemy winni niepowodzeń naszego potomstwa i nie bardzo wiemy co z tym całym kramem zrobić.

Najlepszym wyjściem byłoby wykonywanie tego co powinny wykonywać nasze dzieci czyli chodzić do szkoły i uczyć się, tylko jak to pogodzić z zarabianiem na utrzymanie i dbaniem o to aby naszym pociechom żyło się wygodnie i bezstresowo.