Miesięczne Archiwa: Lipiec 2011

Wyróżnienie

wyróznienie
Dostałam od Neskavki wyróżnienie i mam napisać o sobie 7 rzeczy których o mnie nie wiecie ….. trudno jest bo i ja o sobie nie wiem wszystkiego, po głębokim namyśle wybrałam siedem rzeczy których o mnie nie wiecie:

1. 20 lat jestem na diecie i walczę z nadwagą z różnym niestety skutkiem
2. kocham jeść i nie popadam w anoreksję (może wtedy by mi się udało)
3. jestem bałaganiarą i lenwcem (też z tym walczę)
4. większość myśli że jestem niedostępna i wyniosła (nieprawda!!!!)
5. kocham lato bo wtedy chce mi się żyć
6. czasem potrafię być naprawę wredna
7. zazwyczaj mówię co myślę (czyli nędzna ze mnie dyplomatka)

a tak w ogóle to jestem fajna, śliczna i „mondra”.

Zgodnie  regułami gry muszę wyróżnić i zaprząc do zabawy 16 osób oto lista szczęśliwców mogących powiedzieć o sobie kilka słów prawdy:

1. Dośka
2. Halinka
3. Monika
4. devinette
5. Akwarelka
6. tuv
7. narzeczona
8. bruschetta
9. demirja
10. mortella
11. Dorota DoDa
12. też szpilka
13. batumi
14. Żaba
15. Tereska
16. Kasia (z babskiej perspektywy)

Jakoś z wielkim trudem zebrałam 16 ochotniczek tylko nie bardzo wiem czy zechcą uczestniczyć w zabawie.

Oto regulamin zabawy:

Podziękuj i napisz link blogera, który przyznał wam tę nagrodę,
Skopiuj i wklej logo na swoim blogu,
Nominuj 16 innych cudownych blogerów (nie można nominować blogera, który wam przyznał nagrodę,
Napisz o sobie 7 rzeczy,
Napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.

To chyba wszystko w kwestii zabawy wzięłam w niej udział bo wyróżniła mnie i zaprosiła do gry (za co dziękuję)  Neskavka.

Życzę przyjemnej zabawy i główkowania co tu o sobie napisać a nie jest to proste.

A teraz „letę” oglądać angielki ubierające polki.

Powrót z wojaży

Powróciłam z niestety niekoniecznie słonecznego Świnoujścia gdzie starałam się opalić (nie wyszło) zrelaksować i owszem wyszło a nawet okazało się że można żyć bez komórki przy dupie.

Zaraz po zakwaterowaniu się komórkę położyłam na komnodzie i tam leżała przez cały pobyt. Okazało się, że nie jest to taki niezbędny sprzęt jak mówią moja ba nawet niespecjalnie się ze mną chciała kontaktować – oprócz kilku jak zwykle reklam i telefonów z pracy nikt ze mną się nie kontaktował przez ten czas.

Zażywałam jodu, spacerowałam (jak nie padało) opalałam się tylko przez dwa dni bo tyle natura łaskawa była mi poświęcić słonka, poza tym to jeszcze oglądałam i słuchałam celebrytów bo w weckend był zjazd ludzi małego i dużego ekranu w Świnoujściu, Gwiazda porobiła niektórym zdjęcia ale nie wszystkie wyszły bo np. Mucha tak uciekała przed wielbicielami, że Gwiazda ujęła tylko jej tył wraz z niezłymi kończynami dolnymi.

„Buty moje z SALONU CCC w dalszym ciągu w reklamacji bo kretynka która spisywała protokól reklamacyjny zamiast  „odklejona wewnętrzna wyściółka obuwia” to nasmarowała „odklejona podeszwa” ponieważ rzeczoznawca przez ponad miesiąc nie mógł znaleźć owej odklejonej podeszwy odsyłał mnie z kwitkiem.

Ręce opadywują ale nic to i tak sobie kupiłam buty w Diverse i to nawet dwie pary, do tego kupiłam trampki bo dawali w przecenie – za dwie pary chodzideł zapłaciłam o 10 zł więcej niż za felerne buty z SALONU CCC.

Powiedzmy że jestem wypoczęta lecz niestety brak opalenizny w kolorze ciemny mahoń spędzami mi sen z powiek, do końca urlopu zostało mi 5 dni po czym nastąpi powrót do szarej rzeczywistości, znając życie i moje szczęście teraz to dopiero będą tropiklane upały z których to ja będę korzystać w pracy chłodząc się warczącym wentylatorem.

Po powrocie okazało się że na blogowisku nastąpiły zmiany ŻABA NIE MOGĘ SIĘ DO CIEBIE DOSTAĆ!!!! są dwie mozliwości albo zmieniłaś hasło albo ja je zapomniałam…….

Powróciła też katastroficzna akwarelka pod parasolem – muszę nadrobić zaległości i poczytać co tam u Was słychać…..

Cisza nocna

Cisza nocna jak wiadomo i jak mówią dobre obyczaje obowiązuje, ale nie dotyczy to wszystkich i okresów letnich gdzie okna ze względu na temperatury są zazwyczaj otwarte i w dzień i w nocy, gdzie moim młodocianym sąsiadom z naprzeciwka pić i bawić się chce i mają w dupie innych okolicznych sąsiadów którzy być może nie wszyscy mają urlop i przyjemność słuchania w porze nocnej jak to młodzież się wspaniale bawi.

Balanga, kłotnie i awantury koniecznie w godzinach 19:00 do 5:00 rano trwa dotąd aż towarzystwo o 5:00 rano właśnie pokotem zasypia bo do pracy chyba nie muszą się wybierać w przeciwieństwie do mieszkańców kamienicy którzy chcąc nie chcąc w „pysznej” zabawie udział brać musieli.

Na czym polega taka zabawa i maraton picia …. no przede wszystkim na głośnym zachowaniu i rozmowie jeśli rozmową można nazwać stek przekleństw (pewnie z braku zasobu słów), wyrzucaniem opróżnionych butelek przez okno, dla hecy wyjście przed blok gdzie jeden z uczestników na środku ulicy robi pompki a pozostali w oknie mu dopingują oczywiście w towarzystwie śmiechów, soczystej polszczyzny lub raczej łaciny i temu podobnych zabawach i pomysłach powstałychy raczej w chorych umysłach.

Nie żeby mi to specjalnie przeszkadzało, bo jestem „letkawo” głucha i owe hałasy kompletnie mi nie przeszkadzają w oglądaniu telewiji czy zapadnięciu w sen.

Ale nie wszyscy mają takie szczęście (kto by pomyślał że głuchota może być szczęściem) i mój osobisty maużon do tych szczęściarzy niestety nie należy on bidulek słyszy nawet jak sąsiadka za ścianą  się wydziera na córkę a co dopiero jak upadła młodzież balanguje i to w godzinach ciszy nocnej.

Po powrocie z pracy mój maużon zdaje mi relacje co i jak się działo u sąsiadów z naprzeciwka a ja robię wielkie oczy i dziwię się bo po pierwsze nic nie słyszałam a po drugie to przecież tacy porządni ludzie!!!!!

W związku z tym stanowczo protestuję bo tylko dlatego, iż moja połowa ma lepszy słuch muszę spać przy zamkniętym szczelnie oknie co niestety właśnie wtedy zakłóca mój sen i proponuję przyłączyć się do zabawy np. w rzucanie pustych butelek w okna rozbawionego towarzystwa.

Myślę, że bardzo by im się to spodobało …… a może nawet przyłączyli by się do zabawy…..

Dieta cud!!!

Tytuł nie podaje bynajmniej wcale przepisu na dietę cud ale na cud jaki zrzucenie wagi potrafi uczynić.

Spotkałam znajomą której nie widziałam całą zimę kiedy to zrzuciła 14 kg ….. o jeżu wygląda ślicznie!!!!!! zmieniła się na zdecydowaną korzyść.

Aż mi się głupio zrobiło bo w zeszłym roku kiedy to ja właśnie byłam na diecie zachwalałam jej cuda jakie czyni dieta i samopoczucie po niej a teraz co!!!! przybyło mi znowu 4 kg a ona zrzuciła prawie cały zbędny balast tylko siłą woli i samozaparcia bez niczyjej pomocy.

Chyba muszę się pokajać i coś robić z tymi 4 kg – nie chce ktoś przypadkiem dodatkowych 4 kg chętnie oddam w promocji za darmo!!!!

Tak poza tym to (nie ma się czym chwalić) ale Gwiazda niestety nie otrzymała promocji do następnej klasy w związku z czym musiała zmienić szkołę.

Dlaczego??? bo w starej szkole (konkretnie to w jej klasie właśnie) został wprowadzony eksperymentalnie system modułowy który to kompletnie się nie sprawdził.

Ponad połowa klasy nie poradziła sobie i nie zaliczyła roku.

W tym roku szkolnym w planach było wprowadzenie owego systemu także w innych klasach czy zostanie nie wiem, bardzo możliwe, że nie bo chyba jednak się nie sprawdził ale na wszelki wypadek Gwiazda przeniosła się do Liceum Ekonomicznego.

Oczywiście eksperymentalny system nie jest żadnym wytłumaczeniem na okoliczność nie zaliczenia roku przez Gwiazdę bo nie ma co ukrywać Gwiazda  się nie uczyła, olewała szkołę a sporny system był tylko wytłumaczeniem dla jej lenistwa.

Czy w nowej szkole coś się zmieni….. czas pokaże.