Miesięczne Archiwa: Listopad 2011

Rozchorowałam się

Rozchorowałam się i nie wiem czy to reakcja i alergia na pracę czy rzeczywista choroba.

W piątek poczułam się źle wobec powyższego wyszłam wcześniej z pracy aby udać się do wracza który uczciwie dał mi 5 dni zwolnienia.

Po weckendzie okazało się, że wszystko jest ok i właściwie mogłabym iść do pracy – ale po co……. wkurwiawać się… podjęłam decyzję, że nie warto lepiej odpocząć, nabrać dystansu i uspokoić skołatane nerwy.

Wobec tego siedzę sobie w domku buszuję po necie, oglądam telewizor, nie koniecznie ambitne programy i przez tydzień będę szczęśliwa.

Wiem, że już mówiłam, że chciałabym być emerytką ale niestety wizja odpoczynku oddala się dalej i dalej i kto wie czy w ogóle mam jakieś szansę aby doczekać emerytury na którą tyle lat uczciwie składałam.

Władza twierdzi, że mogę pracować do 63 lat (dziesiaj) za kilka miesięcy pewnie dojdzie do wniosku, że taka baba jak ja zdrowa jak rzepa może pracować do lat 80 tylko czy ja dam radę…..

Chciałabym stanąć na wysokości zadania i pomóc władzy która rozpierdoliła pieniądze publiczne i teraz potrzebuje załatać dziurę budżetową głęboką jak kanion, a sama władza niestety nie może docisnąć pasa bo niby z czego ma dociskać????? z tych biednych pensji które pobierają, nie dali by rady wyżyć za 1 500,00 zł.

A ci co zarabiają mniej niż 2.000,00 zł. i owszem mogą, mają niezły trening więc dadzą radę pracować za jeszcze mniej i na dodatek jak popracują dłużej to już w ogóle będzie bajka.

Teraz jeszcze pewnie podniosą larum nauczyciele, lekarze i cholera wie kto jeszcze, aby ich uspokoić kochana władza da im znowu podwyżki… ale czyim kosztem????? oczywiście tych którzy nie strajkują z różnych powodów bo nie mogą, bo są zbyt mała grupą społeczną …. nie oszukujmy się ABY KOMUŚ DAĆ TO TRZEBA KOMUŚ ZABRAĆ!!!!!!!

Tak to piąty rok z rzędu nie otrzymam podwyżki… co ja mówię jakiej!!!! podwyżki – ja od 5 lat nie otrzymuję nawet 3 % wyrównania inflacyjnego, emerytury pewnie nie doczekam i w ogóle do dupy…..

Nowy blog

Weszło ulepszenie portalu BLOG i mogę zmienić swój szablon ale zastanawiam się czy warto to zmienić i jakie będą tego konsekwencje.

Niby nie stracę nic oprócz linków (to mogę sobie skopowiać) ale muszę to przemyśleć.

Pokusa jest wielka bo będę miała dostęp do nowych szablonów podczas kiedy stary system zapewniał mi jedynie kilka nędznych propozycji i przez lata jakie tu tkwię nauczyłam się podstaw tego przeklętego html dzięki czemu stworzyłam sobie swój indywidualny szablon, który mogę bezpowrotnie stracić, i jestem w kropce bo nie wiem co mam zrobić przejść na nowy system czy nie?????

Jeśli ktoś dokonał tego kroku proszę o informacje czy się opłacało.

Tak poza tym to jestem w dole … nawet w wielkim dole i w czarnej dupie, atmosfera w pracy zaczyna mnie przerastać i nie mam żadnej alternatywy aby to zmienić, na emeryturę jestem za młoda, na awanse, pochwały, zmianę pracy za stara.

Siedzę póki co przyczajona jak lew i czekam aż pomysł lub rozwiązanie przyjdzie samo, a jeśli nie przyjdzie to może wygrzebię się z tego doła, wyjdę z czarnej dupy i na wszystko spojrzę z innej lepszej perspektywy.

Choć muszę się przyznać, że z wiekiem to zrobiłam się twarda sztuka, mało mnie ruszają te pracowe klimaty, podchody, walka o stołki, nagrody i pochwały.

Jakaś ta moja dupa stała się bardziej twarda a ja robię się wredna sucz i w obliczu tego wszystkiego nie czuję się ani winna ani nie mam wyrzutów sumienia, że się nie załamuję, chodzę uśmiechnięta i mam czelność żartować i być pogodna.