wbijanie szpilek

Grycan show

Czy ktoś jest w stanie mi wytłumaczyć fenomen „Gryczanek”?????

Piękne nie są, zdolne też nie, nie napisały żadnej książki, nic nie odkryły ani nie wymyśliły, nie mają żadnego talentu…….. więc o co chodzi????

Oprócz tego, że mają nie tylko „letką” nadwagę nic ich nie wyróżnia.

Brylują na salonach, wszędzie trąbi się o nich a one TYLKO KRĘCĄ LODY!!!!!!

Takie „parcie na szkło” poparte kasą „Gryczana” bardziej czyni je obiektem kpin i niewybrednych żartów niż podziwem czy uznaniem.

Młode „Gryczanki” próbują swoich sił w różnych dziedzinach np. w tańcu…. żenada, może i tańczy nie najgorzej aczkolwiek artyzm to nie jest…… jednak  zgódźmy się, że młoda „Gryczanka” raczej nie przypomina łabędzia w swoich pląsach.

Matusia próbuje też za wszelką cenę zaistnieć gdziekolwiek na małym ekranie ale też średnio jej to wychodzi mimo poparcia rodowej kasy.

Pozostaje im chyba tylko po prostu BYĆ, świecić strojami i marzyć o karierze i uznaniu publiki a nie tylko kpinach i żartach na ich temat.

Specjaliści

NFZ razem ze służbą zdrowia to zwykłe wykańczalnie ludzi.

Zadzwoniłam do specjalisty zwanego pulmonologiem aby się zarejestrować na wizytę a tam od „miłej” pani usłyszałam „nie mamy już zapisów na ten rok proszę dzwonić będą uruchomione zapisy na przyszły rok…. ale nie wiem kiedy….. proszę próbować i dzwonić”.

Nie przytoczę tutaj moich uwag na temat działania służby zdrowia bo sama jestem na siebie wściekła że ponownie dałam się wyprowadzić z równowagi.

Dodać muszę, że u owego specjalisty ostatnia moja wizyta była około trzech lat temu, dlaczego…… bo jak już udało mi się zarejestrować na wizytę która miała się zrealizować za od 4-6 miesięcy to okazywało się,  że albo musiałam w tym czasie wyjechać w podróż służbową, albo byłam obłożnie chora lub inna przyczyna niezależna ode mnie i niestety nieprzewidziana (bo trudno przewidzieć co będzie za 4-6 miesięcy) nie pozwoliła stawić mi się na umówiona wizytę.

Zdaję sobie doskonale sprawę, że służbie zdrowia i NFZ nie zależy wcale na naszym leczeniu tylko na naszych składkach i nikt tam nie rozpacza gdy pacjenci wydają dodatkowe pieniądze na płatną służbę zdrowia bo nie mogą czekać kilku miesięcy na badanie lub wizytę u specjalisty.

Może chodzi o to abyśmy konali jak muchy, wtedy więcej w kasie NFZ będzie kasy na wystrój wnętrz biurowców NFZ, bankiety i inne zbytki????

A pani prezes NFZ tak pięknie w  telewizji tłumaczy potrzebę cięć kosztów leczenia, refundacji leków, utrzymania szpitali…..

Cz kiedyś się to zmieni i będzie normalnie………