Strzeżcie się

W sobotę do drzwi zadzwonił pan, przedstawił się i zaproponował abym zmniejszyła koszty rachunków za energię elektryczną rezygnując z pośrenika który zwiększa koszty rachunków.

W trakcie wywodów pana jakie to korzyści uzyskam z owej transakcji w mojej głowie rodził się niepokój…. pan odwiedza mnie w SOBOTĘ (dzień wolny od pracy!!!) twierdzi, że jest z firmy Enea….. dziwne i podejrzane to trochę…..

Pan tłumaczy a w mojej głowie jak w komputerku analiza danych z których to wynika, że ni jak nie mogę w bazie danych znaleźć informacji, że Enea informowała mnie pisemnie o tym, iż będzie coś zmieniać w swoich umowach.

Po wyłuszczeniu wszystkich zalet pan wyciąga umowę składającą się z kilku stron, napisaną oczywiście drobnym drukiem który należy czytać lupą i zabiera się do wypełnienia owego formularza …. zatrzymałam pana na początku i wyjaśniłam, że ja żadnej umowy z nim podpisywać nie zamierzam…….

Gość tłumaczy, że potem to będę musiała sama latać i załatwiać ową sprawę, na co ja stwierdziłam, że sorry ale mu nie ufam i jeśli zajdzie taka potrzeba to po sprawdzeniu czy jest wiarygodny jestem gotowa sama latać i załatwiać.

Aby udowodnić mi swoją wiarygodność podaje mi nr infolinii która ma udowodnić prawdziwość jego słów ale od razu zaznacza, że w sobotę może nikt nie odebrać bo mogą nie pracować co wzbudziło jeszcze bardziej moją nieufność.

Pan zawiedziony, że nie podpisał ze mną umowy opuścił mieszkanie udając się do sąsiadów.

Zadzwoniłam do firmy Enea i tam usłyszałam, że oni nie wysyłali i nie wysyłają nigdy nikogo w celu podpisywania jakichkolwiek umów i że bardzo dobrze zrobiłam nie podpisując umowy, bo mogłoby się okazać, iz płaciłabym rachunki wystawiane przez Eneę i dodatkowo pracodawcom pana  cholera wie za co.

Jak to trzeba być czujnym na każdym kroku…….

Nasza służba zdrowia

Mistrzostwo świata ….. dostałam skierowanie do ortopedy – poszłam się zapisać i co???? NA KONIEC PAŹDZIERNIKA!!!!! ….. ale za to EUREKA !!!  tego roku.

Nasza służba zdrowia to mistrz świata w braniu pieniędzy z podatków i rozkładaniu rąk jeśli trzeba się dostać do specjalisty.

Doszłam do wniosku, że płacę podatki na pensje dla personelu medycznego, wystrój wnętrz NFZ i ewentualnie na szkolenia medyków w luksusowych miejscach, bo aby mieć wizytę u specjalisty w rozsądnym terminie  to już muszę dodatkowo zapłacić z własne kieszeni.

Myślę sobie, że jak bym sobie odkładała przez te 30 lat około 300 zł. miesięcznie (tyle mniej więcej średnio co miesiąc zostaje mi odtrącane na służbe zdrowia) to mogłabym się teraz leczyć bez problemu u konowałów wszelkiej maści, a tak to mam tylko płacić a jeśli chcę się leczyć to TEŻ MAM PŁACIĆ!!!!!!!!

U stomatologa płacę, aby sie szybko dostać do specjalisty płacę …. taka sobie dojna krowa jestem, daję sie doić i specjalnie nie powinnam kwękać bo u nas taki stan rzeczy to norma …. tylko czy aby na pewno????????

Miszcz nożyczek w akcji

Minął miesiąc wobec czego „najszedł” czas na dzieło „miszcza”……….

Miszcz nożyczek sprawił się wcale nieźle, fryzura ok, kolor (wściekle rudy!!!!!) sama sobie wybrałam tyż fajny i w ogóle jest nieżle.

Zadowolenie będzie dopiero jak w pracy zostanę zaakceptowana z tą rudą fryzą, jeśli odważę się iść do pracy i nikt specjalnie nie będzie komentował mojego odważnego wyboru koloru to miszcz ma szanasę uczesać mnie jeszcze nie raz.

Zdjęcie być może w terminie późniejszym……

A teraz tadammm!!!!! uczta dla „oczów”

Targi ogrodowe Szczecin 2012 r.

targi

dekoracja w kształcie parasolki – fajny pomysł…

a tu roślinna dekoracja w kształcie kobiety w zielonej sukni ze zwisającymi badylami mającymi imitować frędzle sukni

Odrobina luksusu

Kot ma w dupie luksus jaki podarował jej maużon i omija go szerokim łukiem.

60 zł. poszło sie rypać ….. a mógłam zamiast kocie SOBIE podarować odrobinę luksusu i na pewno nie miałabym focha, byłabym wdzięczna, że ktoś o mnie pomyślał.

Na marginesie hymn Euro został wybrany….. i nie wiem co o tym myśleć……….

Mistrzostwo świata

Jak wiadomo jestem teraz bez nadwornego fryzjera bo na poprzedniego się obraziłam i ani myślę go kiedykolwiek jeszcze odwiedzić więc rozesłałam wici wśród koleżanek i jest!!!! koleżanka poleciłą mi fryzjera który czesze w salonie tuż obok mnie i ponoć jest niezły.

Wobec powyższego poszłam się zapisać na inauguracyjną wizytę i zdziwiłam się bardzo!!!!!! bo wizyta dopiero za miesiąc!!!!!! nie bardzo wiem teraz czy to faktycznie taki „miszcz” nożyczek i grzebienia czy to jakiś żart, nigdy do tej pory nie musiałam oczekiwać aż miesiąc na ową usługę i czy to dobrze czy źle.

Okaże się za miesiąc.

Mnogość ofert

Byłam w swoim banku z prośbą o odblokowanie konta internetowego które sobie zablokowałam prawdopodobnie wpisując trzykrotnie błędne hasło lub nr klietna.

Konto odblokowane a ja myślę nad zmianą banku, który łoi mnie ze wszystkich stron a to za obsługę konta, a to za ubezpieczenie, za wydanie karty, za polecenie przelewu i za wiele innych usług – łącznie miesięcznie wychodzi ok. 20 zł.

Jestem na etapie szukania banku które ma te opłaty mniejsze – jakoś średnio mi idzie….

Nad zmianą operatora sieci komórkowej też myślę bo Plus też nie spełnia moich oczekiwań …. i też jestem w kropce.

Ofert trylion a ja gubię się i nie bardzo wiem jaka oferta jest najkorzystniejsza…..

A Wy jakie macie doświadczenia w tych tematach????? może macie jakieś propozycje…….. bo wiadomo najlepsze jest „jedna pani/pan drugiej pani/panu

Kocie fochy

Zainwestowaliśmy a właściwie to maużon zainwestował 59,00 zł w koci drapak.

Drapak jest super ma półeczkę na której kota może się wylegiwać, zwisające myszki dla zabawy, no i oczywiście specjalny materiał służący do drapania.

tak wygląda owa kocia wygoda.

Ale kot absolutnie ale to absolutnie nie chce korzystać z owej wygody, kiedy żonek próbował przekonać kota, że sprzęt jest super kot który był zupełnie innego zdania podrapał pancia i dał nogę.

Jak przekonać kota aby korzystał z owego sprzętu na który zostało wywalone całe 59,00 zł. a który to kot ma w odbycie wypasiony sprzęcior i wyleguje się oraz sypia w starych miejscach np.

Czy warto starać się o klienta?

Byłam umówiona do fryzjera, termin zaproponował sam on bo mi było wszystko jedno.

Ony fryzjer jest takim powiedzmy wspólnym fryzjerem bo poleciła mi go koleżanka z pracy, która też się u niego czesała do czasu aż „miszcz” brzytwy (bo brzytwą właśnie ścinał włosy) zrobił ją w ………. bo umówił się z nią dwa razy i nie stawił się w pracy, w związku z czym koleżanka poczuła się zleceważona i zrezygnowała po drugim niedotrzymanym terminie z jego usług.

Mi do tej pory się to nie zdarzyło aż teraz nagle gej owszem w pracy był ale od progu robi głupią minę (miała chyba robić za uśmiech) i ćwierka, że on dzisiaj nie może ale niestety nie miał mnie jak powiadomić bo nie ma mojego nr telefonu i może mnie przepisać na inny termin………

Co we mnie wstąpiło nie powiem bo brzydko brzmi ale spokojnie informuję młodzieńca, że w innym terminie to ja się umówię z innym fryzjerem a teraz oczekuję co on mi proponuje na chwilę obecną w związku z tym że się umówił ze mną na czesanie a ja ponieważ właśnie ten termin mi zaporopnował zrezygnowałam z innej sprawy, gość dalej nawija, że może w innym terminie bo obecnie to niestety…..

Szlag mnie trafił wobec tego bez dalszych już dyskusji spokojnym (o dziwo!!!!) tonem oświadczyłam gejowi, że przykro mi bardzo ale inny termin mnie nie interesuje biorąc pod uwagę, iż tych terminów nie dotrzymuje i właśnie stracił kolejną klientkę po czym wyszłam nie podejmując dalszej rozmowy.

Zastanawiam się teraz czy facet tak ma, że nie przychodzi do pracy choć umówił się z klientkami lub jak w moim przypadku przyszedł z przyzwoitości aby mnie poinformować, że nie może mnie uczesać czy po prostu olewa klientów kierując się maksymą nie ten to będzie inny……. i czy takie postępowanie jest opłacalne………..

Bang!!!!

Reklama Cilit bang przedstawia gościa który psika z zaczarowanego pojemnika owy środek na różne uporczywe plamy, zabrudzenia, kamień, pleśn i inne świństwa następnie spłukuje wodą i tadam !!!!!!! czary mary!!! bang i brud znika a wokół panuje oczojebny blask i czystość……

A mi ta sztuczka nie wychodzi w ogóle to czary mary nie działa!!!!!!!!!!!!!!! robię coś źle?????????

Emerytura nie dla mas

Znowu jest szum medialny na temat emerytur. Jak zdecydowała ukochana władza mamy pracować do utraty tchu i to żeby nie było….. dla naszego szeroko rozumianego DOBRA, bo wtedy to jak obiecują otrzymamy większą emeryturę.

Rząd niestety nie informuje nas jakie kursy bądź szkolenia należy ukończyć i co uczynić aby pracować do późnej starości i nie polec na stanowisku pracy, ale za to obiecuje nam jak dotrwamy wysokie emerytury – jak większe nie wiacomo…. o 10, 20 czy może o 100 zł.

Prawda jest taka, że władza ma nas w dupie nasze dobro i większe emerytury, chodzi o to abyśmy skonali przy pracy albo najlepiej w drodze do pracy i nie zdążyli pobrać ani grosza ze składek które nam się potrąca latami.

Nie wspomnę o tym, iż starocie do których w niedługim czasie dołączę będą blokować etaty i miejsca pracy młodym, którym z tego tytułu, że nie będą mieli zatrudnienia i w związku z tym środków utrzymania będzie trzeba wypłacać jakieś zapomogi lub inną formę pomocy społecznej.

To jest wg naszego rządu złoty środek na dziurę budżetową, brak finansów i pomysłów jak uleczyć chorą gospodarkę i walącą się władzę.

Ale za to władza wie jak wydawać miliony na nieudane inwestycje, nagrody, odprawy dla ludzi którzy się nie sprawdzili na stanowiskach, wysokie premie za….. no właśnie nie bardzo wiadomo za co!!!!!!!

Znowu marudzę i czepiam się ale taką mam karmę i póki jest tak chujowo to będę czepiać się do utraty tchu, późnej starości i nie oczekuję w zamian wysokiej emerytury ani żadnych nagród i premii.